| Apteki |
| Dyżury aptek |
|
|
| NA LEKI WYDAJEMY MILIONY, A MOZEMY KUPOWAĆ TAŃSZE |
|
| Redaktor: Monika Hojzler | ||||||
| 28.01.2010. | ||||||
Każdy z nas musiał kiedyś zrealizować receptę w aptece i wie, że chorowanie jest w Polsce bardzo drogie. Okazuje się, że wydatki te są dotkliwe nie tylko dla portfeli pacjentów. Nakłady na refundację leków stanowią drugą co do wielkości pozycję w budżecie wielkopolskiego NFZ – mówi Zbigniewa Nowodworska, dyrektor Funduszu w Poznaniu. – Od stycznia do listopada ubiegłego roku wydaliśmy na ten cel 650 mln zł. Kwota ta stanowi 15 proc. całego budżetu wielkopolskiego NFZ. Wydatki te nie są limitowane – tyle ile zostało wypisanych recept na leki refundowane, tyle NFZ zobowiązany jest pokryć. Suma wypłat mogłaby być mniejsza, gdyby pacjenci korzystali z leków o tym samym działaniu terapeutycznym, ale znacznie tańszych, czyli zamienników. Tymczasem z analiz wynika, że najczęściej i najchętniej przepisywane są preparaty z górnej półki cenowej. – Powtarzam to od lat, że błędem w sztuce medycznej jest nieznajomość wśród lekarzy cen leków – powiedział dr Krzysztof Kordel, przewodniczący Wielkopolskiej Izby Lekarskiej. – Błędem jest również niepytanie pacjenta o to, czy go stać na leczenie mu proponowane. Zdecydowana większość leków stosowanych w Polsce ma swoje tańsze odpowiedniki – różnią się między sobą substancjami pomocniczymi. – Porównując dwa leki bierzemy pod uwagę ich biorównoważność – tłumaczy dr Tadeusz Bąbelek, prezes Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. – Znaczy to tyle, że oba powinny zawierać taką samą ilość substancji czynnej, mieć taką samą postać i w tym samym czasie i stężeniu powinny być wchłaniane do krwi pacjenta. Jeśli między lekiem oryginalnym a zamiennikiem występuje mniej niż 20 proc. różnicy pod tym względem, to uznaje się go za biorówno-ważny. Możemy być właściwie spokojni, że tańszy lek nie oznacza gorszej jakości. Warto więc za każdym razem zapytać lekarza lub aptekarza o możliwość zakupu zamiennika. – Farmaceuta ma obowiązek poinformowania o tańszym zamienniku – mówi Tadeusz Bąbelek. – Chyba że na recepcie lekarz wyraźnie zaznaczy „NZ”, czyli „nie zamieniać”. Wówczas mamy związane ręce. W ubiegłym roku do leków Wielkopolanie dopłacili ponad 355 mln zł. A kwoty te dotyczą jedynie leków na receptę i refundowanych. Tymczasem tańsze zamienniki mają też leki wydawane bez recepty. Tu jednak jesteśmy na ogół bezkrytyczni i ulegamy magii reklamy. A różnice cen między preparatami o takiej samej skuteczności mogą być ogromne. ![]() Kto nam powie? O kosztach leczenia i tańszych lekach powinien nas poinformować lekarz, a zamiennik wskazać farmaceuta. Koszt leczenia powinniśmy znać już w gabinecie. Pacjent może spytać o cenę zalecanego leku i ewentualny tańszy zamiennik. Farmaceuta zaś ma obowiązek informowania o możliwości nabycia tańszego zamiennika o tej samej wielkości opakowania, drodze podania, działaniu terapeutycznym i limicie ceny źródło: www.leszno.naszemiasto.pl
Napisz komentarz
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||||
| Jak dojechać do lekarza |