Informacja medyczna | Apteki |
| Dyżury aptek |
|
|
| Leszno. Karetki wyśle Leszno |
|
| Redaktor: Monika Hojzler | |
| 26.07.2010. | |
Od stycznia przyszłego roku mieszkańcy Kościana, Rawicza i Gostynia wzywając karetkę pogotowia będą dzwonić po nią... do Leszna. Tak wynika z nowego planu państwowego ratownictwa medycznego w Wielkopolsce.Jego autorzy zapewniają, że ma być lepiej i szybciej. Ale nie brakuje sceptyków.
– Wojewoda przesłał do zatwierdzenia ministrowi zdrowia zmiany w planie działania systemu Państwowe
Ratownictwo Medyczne. Nowy plan będzie obowiązywał od 1 stycznia 2011 r. i stanowi podstawę do zawierania przez dyrektora WOW NFZ umów na świadczenia opieki zdrowotnej w rodzaju ratownictwa medycznego na kolejne 3 lata – informuje Tomasz Stube, rzecznik prasowy wojewody wielkopolskiego. Nowy plan zawiera zmiany rewolucyjne, choć dla pacjentów mają być one nieodczuwalne. 31 rejonów, 5 dyspozytorni. Obecnie w Wielkopolsce funkcjonuje 31 tak zwanych rejonów operacyjnych. To miejsca, w których odbierane są telefony alarmowe 999, czyli są to potocznie zwane pogotowia ratunkowe. Każdy, kto potrzebuje nagłej pomocy lekarza, bo na przykład ma zawał albo uległ wypadkowi i wykręca numer 999 dodzwania się na pogotowie ratunkowe w powiecie, na terenie którego akurat się znajduje. W praktyce w wielu powiatach (na przykład w Lesznie) numery 999 funkcjonują przy komendach straży pożarnych. Powstały tam tak zwane centra powiadamiania ratunkowego (CPR). Odbierane są tam połączenia na numery alarmowe 112, 998 (straż pożarna) i 999 (pogotowie ratunkowe). CPR-y powstały, by łatwiej było skoordynować działania służb ratunkowych. Dyspozytorzy numerów 999 i 112 siedzą w jednym pomieszczeniu, dzięki czemu mogą podejmować wspólne działania i wiedzą o swoich decyzjach.Od stycznia jednak taka współpraca będzie w Wielkopolsce znacznie utrudniona. Nowy plan ratownictwa medycznego dla Wielkopolski na lata 2011-2013 zakłada bowiem utrzymanie 31 rejonów operacyjnych pogotowia ratunkowego i jednocześnie powołanie 5 dyspozytorni.– Dyspozytornie umiejscowione będą w pięciu byłych miastach wojewódzkich: w Poznaniu, Lesznie, Kaliszu, Koninie i Pile – mówi Dariusz Dymek, dyrektor wydziału zarządzania kryzysowego Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. – Połączenia na numer 999 odbierane będą już nie w rejonach operacyjnych, ale w dyspozytorniach i to dyspozytorzy z dyspozytorni wysyłać będą karetki pogotowia. Najlepiej omówić to na przykładzie. Jak jest teraz? Na „piątce” tuż za Rawiczem w kierunku Wrocławia dochodzi do wypadku drogowego. Świadek wzywa pomoc, w telefonie wykręca numer pogotowia 999. Obecnie telefon odbierze dyspozytor pogotowia, który siedzi w rawickim szpitalu. Po odebraniu telefonu i wypytaniu o zdarzenie natychmiast wysyła karetkę. Jeśli świadek wykręci numer 112 dodzwania się do rawickiej komendy PSP i wtedy strażak–dyspozytor przekazuje wiadomość do dyspozytora z pogotowia, a sam wysyła na miejsce wóz strażacki. Jeszcze lepiej jest w Gostyniu i w Lesznie, bo dyspozytorzy straży pożarnej i pogotowia siedzą w jednym pomieszczeniu. Jak będzie? Świadek tego wypadku wykręca numer 999. Odbierze dyspozytor w najbliższej dyspozytorni, czyli w tym przypadku Lesznie. On wypyta świadka, następnie połączy się z karetką pogotowia w Rawiczu i wyśle ją na miejsce. W przypadku, gdy świadek wykręci numer 112, odbierze telefon dyspozytor w rawickiej komendzie PSP. Strażak wypyta o szczegóły zdarzenia, następnie skontaktuje się z dyspozytorem w Lesznie, a dopiero ten z karetką w Rawiczu, którą wyśle na miejsce zdarzenia. Dyspozytor pogotowia ratunkowego w Lesznie będzie odbierał telefony o zdarzeniach z terenu pięciu powiatów: miasta Leszna, powiatu leszczyńskiego, gostyńskiego, rawickiego i kościańskiego. Operacja na otwartym sercu – W Wielkopolsce mamy 114 karetek. System usprawni ich wykorzystanie – zapewnia D. Dymek.Nie brakuje jednak sceptyków. Zwracają uwagę, że wprowadzenie nowego systemu bez żadnych testów przypomina operację na otwartym sercu. Pytają po co niszczyć coś, co powstało w ostatnich latach i nieźle funkcjonuje, czyli wspólne stanowiska powiadamiania straży pożarnej i pogotowia w powiatach. – Moim zdaniem nowy system wydłuży drogę informacji o zdarzeniu – mówi Andrzej Ziegler, zastępca komendanta PSP w Kościanie. – To może opóźnić czas dotarcia karetki pogotowia. Zgłoszenia o zdarzeniach w naszym powiecie będzie przyjmował dyspozytor w Lesznie, który kompletnie nie zna naszego terenu. Czy będzie potrafił wypytać zgłaszającą osobę o lokalizację miejsca zdarzenia, a potem przekazać te informacje do karetki, by ta bez trudu trafiła na miejsce? Ktoś, kto pracował jako dyspozytor doskonale wie, że często ważny jest każdy szczegół. – System może być skuteczny, ale pod warunkiem, że zapewniona zostanie łączność między dyspozytornią w Lesznie a karetkami w terenie – mówi doktor Rafał Wawrzyniak, ordynator oddziału ratunkowego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Lesznie. – Z naszą karetką, która stacjonuje w Kąkolewie, kontaktujemy się albo przez telefon stacjonarny albo przez telefon komórkowy. To nie są idealne łącza, czasami nie można się dodzwonić. – Docelowo system ma opierać się na technologii cyfrowej, jednak do czasu wymiany radiotelefonów, sprawna łączność będzie możliwa również poprzez radiotelefony analogowe – mówi T. Stube. Czy jednak ta łączność zda egzamin, okaże się dopiero w praktyce. źródło: panorama.media.pl |
| Jak dojechać do lekarza |